Najczęściej spotykane kłamstwa o komercyjnej fotografii cyfrowej.

czwartek, 19 marca 2012 14:46
autor: Artur Ragan przy współpracy z fotografem Bogusławem Makarem
zajawka_najczci kamstwa o

Przede wszystkim nie dajmy się zwariować. W żadnej dziedzinie. Ale w tym artykule zajmiemy się tylko jedną dziedziną – fotografią. W dobie coraz szybszego rozwoju techniki i bardzo wyszukanych strategii marketingowych trudno jest uodpornić się na napór zachęt do kolejnych zakupów.

Reklamy zachęcają i nęcą, znajomi zajmujący się fotografią też sprawy nie ułatwiają, mówiąc o kolejnych rewelacjach i nowościach. Czy fotografia to zajęcie dla ludzi z najszybszymi komputerami? Czy fotograf z ambicjami musi koniecznie posiadać sprzęt i oprogramowanie najnowszej generacji i z najwyższej półki? Czy techniczny wyścig zbrojeń nie ma końca?

Ma – poznajemy go w momencie, kiedy doskonale uświadomimy sobie fakt, że najważniejszy jest efekt, a nie narzędzie. Dobre narzędzie oczywiście ma wpływ na efekt i szybkość pracy, ale warto wykształcić w sobie umiejętność dobierania narzędzi do zadań. Fotografia obrosła wieloma mitami, kłamstwami i półprawdami. A one utrudniają i ogłupiają. Starajmy się je odsiać.

Jednym z mitów, które warto obalić, jest przekonanie, że profesjonalny fotograf musi posługiwać się aparatem średnioformatowym. Średni format pozwala uzyskać naprawdę duże wydruki o bardzo wysokiej jakości, umożliwia też ciekawszą zabawę z głębią ostrości. Jednak większe rozmiary i waga oraz wysoka cena aparatów średnioformatowych (nie wspominając o obiektywach) sprawiają, że aparaty te wykorzystywane są właściwie tylko przez renomowanych fotografów studyjnych. Do publikacji zdjęć w prasie, ulotek, dużych odbitek, a nawet plakatów z powodzeniem możemy używać aparatów cyfrowych z matrycą małoobrazkową lub nawet mniejszą.