Obróbka zdjęć w PS – cudotwórczy PS, a oczekiwania klienta/odbiorcy zdjęć.

czwartek, 19 marca 2012 14:52
autor: Artur Ragan przy współpracy z fotografem Bogusławem Makarem
zajawka_obrbkazdj w ps_ok

Każdy, kto czerpałby wiedzę o wyglądzie człowieka tylko z okładek tanich kolorowych tygodników, powiedziałby, że skóra kobiet to najprawdopodobniej gładka silikonowa powierzchnia. Ta „zasługa” tygodnikowych fotoedytorów stała się również trendem w agencjach fotograficzno-reklamowych i wśród początkujących fotografów.

W niektórych kręgach gumowa maska może i robi wrażenie idealnej cery, ale warto się zastanowić – gdzie jest granica między retuszem a idealizowaniem i fałszowaniem rzeczywistości? Sławne już wpadki z wyretuszowanym do zera pępkiem, podmiana ciała Demi Moore na młodsze ciało Anji Rubik oraz liczne ciekawostki anatomiczne można podziwiać po wpisaniu w wyszukiwarce hasła „wpadki” + „photoshop” (szczególnie polecamy: http://fotoblogia.pl/2010/04/07/20-lat-photoshopa-najciekawsze-wpadki-ostatnich-lat).

 

Jak uniknąć tego typu wpadek? Pewnie część z nich jest efektem pośpiechu i zbytniego zaufania do magii Photoshopa. W czasie pracy nad kompozycją dobry grafik i fotograf, pamięta o tym, żeby nie dać się ponieść możliwościom tego znakomitego programu. Pamięta o prawidłowych proporcjach ciała, kształtach jego poszczególnych części, fakturze i barwie skóry. Pamięta o dobrym smaku oraz o tym, że Photoshop to tylko narzędzie. Generalną zasadą obróbki zdjęć powinno być to, że efekt finalny nie może razić swoją obróbką, zdjęcie nie powinno wyglądać na ewidentnie przetworzone, nasza praca powinna zdjęcie ulepszyć, ale nie może być widoczna. Obróbka jest środkiem, a nie celem. Jeśli decydujemy się na śmiały retusz, musimy świetnie opanować warsztat cyfrowej ciemni.

Dobra regulacja poziomów lub krzywych, odpowiednie nasycenie, wysmakowany balans barw, rozsądne manipulowanie rozmyciem, estetyczna winieta lub bardziej zaawansowana lecz dyskretna praca na warstwach to coś jak najbardziej pożądanego. Jednak najważniejsze jest po prostu dobre zdjęcie. To powinien być punkt wyjścia każdego ambitnego fotografa i to jest coś, na czym tak naprawdę zależy klientom. Chwytajmy zatem bezcenne chwile, bądźmy czujni w łowieniu dobrych kadrów w odpowiednich momentach, starajmy się wykorzystać dobre światło, a obróbka zdjęcia będzie już tylko ukoronowaniem naszego fotograficznego dzieła. Ważne jest, abyśmy wypracowali własny, indywidualny i ciekawy styl fotografowania, zarówno pod względem formy, jak i treści. Gotowość na kreatywne wyzwania i oryginalne pomysły to również podstawa do wyrobienia swojej marki. Własny styl i kreatywność mogą stać się naszą wizytówką i będą decydowały o tym, że klient wybierze właśnie nasze usługi. Warto pamiętać, że dobra fotografia często wymaga o wiele mniejszego nakładu pracy w czasie obróbki – a dzięki temu jest też o wiele bardziej opłacalna.

W całym photoshopowym zamieszaniu należy też pamiętać o szacunku do klienta. Zakłady fotograficzne ozdabiające fotografie całującymi się gołąbkami, wstążkami, gwiazdkami i sztucznymi flarami odchodzą do lamusa. Klienci w dobie kultury wizualnej są coraz bardziej wyczuleni na bezmyślny kicz. Niewykluczone jednak, że zakochają się w nim, jeśli fotograf umiejętnie i świadomie wykorzysta go w ramach przemyślanej fotograficznej konwencji. Takie śmiałe zabiegi stylistyczne mogą być świetnym pomysłem – warto porozmawiać o tym przed sesją oraz wypytać o preferencje estetyczne. Po takiej rozmowie możemy z powodzeniem przeprowadzić udaną stylizowaną sesję oraz odpowiednio nadać jej formę za pomocą obróbki w programie. Tylko w ten sposób możemy uzyskać spójną pod względem treści i formy serię zdjęć, z których klient z pewnością będzie zadowolony.

Rozmowa z klientem w czasie obróbki zdjęć jest szczególnie wskazana w przypadku ingerowania w jego wygląd. Zbyt intensywny retusz może czasem doprowadzić do tego, że klient poczuje się urażony, lepiej zatem pokazać próbne zdjęcia i omówić zakres zmian. Warto przeprowadzić taką rozmowę dyskretnie, bez podsuwania sugestii – dotykamy bowiem dość delikatnych tematów. Taka rozmowa pomoże również uświadomić klientowi, że czasem nawet najlepsze zdjęcie wymaga czasochłonnych zabiegów postprodukcyjnych, a co za tym idzie – musi kosztować.

Do dzieła – róbmy dobre zdjęcia, które będą ciekawą treścią zlecenia i ulepszajmy ich formę w programach do edycji grafiki. Dopóki robimy to z głową i w ramach spójnego projektu, dopóty możemy mieć pewność, że nasze zdjęcia są owocem naszej kreatywności, a nie kompromisem między tym, co może Photoshop, a tym co nam jakoś tam wyszło.